Wspomnienie o Piotrze Krzywickim

Odszedł do Pana Boga Nasz Wspaniały Przyjaciel Piotr Krzywicki, dobry i wrażliwy człowiek. W takich momentach język wyjawia swą ograniczoność i niedoskonałość, to co myślimy i czujemy, jest zawsze ważniejsze od tego co mówimy i piszemy.

Piotr był człowiekiem dobrym, wrażliwym i współczującym, cieszył się z cudzych radości, smucił się, gdy drugiemu działa się krzywda. Wielu ludzi zaangażowanych publiczne ma podwójne życie - ciepłe i wrażliwe dla najbliższych oraz – twarde i nierzadko agresywne dla opinii publicznej. Życie Piotra nie było podzielone, tworzyło całość w każdej sferze, w stosunkach z ludźmi nie czynił różnicy, zachowywał dobre słowo i uśmiech dla każdego. W powieściach Bernanosa, w „Sędziach” Wyspiańskiego sprawiedliwość jest dziełem ludzi wrażliwych, bo sprawiedliwość nie potrzebuje poklasku, nie maszeruje głośno, nie oczekuje pochwał i orderów. Piotr był właśnie naturalnie sprawiedliwy i skromny. Kochał ludzi i lubił rozmowę, patrzył nam prosto w oczy i słuchał. To jedyny człowiek w obecności którego czułem się całkowicie bezpiecznie. Lubił podróże z miłości do świata, był interesującym obserwatorem, opowiadał o tym, co zobaczył zajmująco i bez szablonu.

Ludzie wrażliwi rzadko zajmują się działalnością publiczną, szczególnie w ostatnich latach nie mogą sobie znaleźć miejsca w dobie agresji i bezwzględnej walki. Piotr miał powołanie do aktywności publicznej. Zaczynał jak wielu z nas w opozycji studenckiej lat osiemdziesiątych. Rozpoczęliśmy studia prawnicze w Łodzi w 1983 roku. Wydział Prawa był w tamtym okresie miejscem szczególnym, najważniejszym ośrodkiem pracy opozycyjnej. Tak jak każdy z nas wiele zawdzięczał uniwersytetowi i tym profesorom, którzy dawali przykład odwagi. Piotr nie miał wątpliwości, że nasze miejsce jest po stronie Polski niepodległej i wolności. Odzyskanie niepodległości w 1989 roku było spełnieniem jego marzeń, chciał pracować dla Polski wiernej swojemu dziedzictwu, silnej i szczęśliwej.

Piotr miał własne i niezmienne poglądy. Mówił: „bardzo cieszę z tej inicjatywy” albo „tego nie zrobię, za tym nie zagłosuję”. Łączył konserwatyzm, przywiązanie do tradycji z orientacją wolnościową, z przekonaniem, że rozwój zależy od aktywności jednostki. Nie miał cech przywódczych, ale stawiał liderom wymagania. Chciał budować i cenił pracę konkretną. Polska nigdy nie miała takich ludzi w nadmiarze. Był prawym i dobrym obywatelem. Dawał przykład rzetelnej pracy parlamentarnej. Zajmował się problematyką prawną, występował przed Trybunałem Konstytucyjnym. W latach 2001 -20005 poświęcił bardzo wiele uwagi skomplikowanej problematyce przekształcenia użytkowania wieczystego we własność prywatną. Ważnym przedmiotem jego zainteresowania była pomoc Polakom zagranicą, szczególnie na Wschodzie.

Uważał, że ten buduje Polskę, kto zostawia po sobie konkretne dokonania. Jego patriotyzm miał pozytywny charakter, wierzył, że Polska wygra swój czas. Taką miłością kochał Łódź, tu poznał Agatkę Jego dobrą i wspaniałą Żonę, tu z wielką miłością wychowywali córeczki Dominikę i Małgosię. W Łodzi ma setki przyjaciół i znajomych. O Łodzi mówił jak o wspólnocie, z którą się zżył na dobre i na złe. Wiedział, czego Łódź potrzebuje i cieszył się, że może dla niej pracować.

Był wierzący, kochał Pana Boga tak jak kocha dziecko - naturalnie i ufnie. Zachowywał w tej sferze wielką delikatność, nie znosił ostentacji. Dziś jest już w objęciach Dobrego Boga, przed którym wszyscy zdamy swój rachunek. Uśmiecha się do Najbliższych i Przyjaciół tak, jak uśmiechał się na Ziemi i mówi Mu o Nas same dobre rzeczy.

Kazimierz Michał Ujazdowski


Dodane: 2009.12.10 16:30, Tagi: Krzywicki

Komentarze

Dodaj komentarz (gwiazdka oznacza pole obowiązkowe).
Zapoznaj się z zasadami.