Walkowiak o kobietach w polityce i mediach publicznych
Przeciwko parytetom na listach wyborczych opowiedział się poseł Polski + Andrzej Walkowiak, który był gościem Rozmowy dnia w Polskim Radiu PiK.
- Myślę, że to byłby początek ślepej uliczki, gdybyśmy zdecydowali się na taki ruch. Jeżeli parytety dla kobiet, to dlaczego nie dla osób niepełnosprawnych czy grup mniejszościowych? Doprowadziłoby to do niepotrzebnej segregacji - ocenił Walkowiak. Jednocześnie poseł zaznaczył, że jest wielkim zwolennikiem obecności kobiet w polityce, które jednak powinny na równych warunkach konkurować z mężczyznami. - Choć nie o konkurencję męsko - damską tutaj chodzi, lecz o obecność przedstawicieli różnych płci, a przede wszystkim różnych zawodów, środowisk i opcji politycznych - wyjaśnił.
Ubolewając nad małą liczbą przedstawicielek płci pięknej w Polsce +, Andrzej Walkowiak zwrócił się do pań: - Szukamy kobiet, które chciałyby działać w centroprawicowej organizacji politycznej.
W czasie rozmowy poseł odniósł się również do problemu mediów publicznych: - Jestem wielkim zwolennikiem abonamentu. Chciałbym, aby on pozostał.
- Polska Plus z ogromną życzliwością będzie analizować projekt ustawy medialnej przygotowany przez twórców. Będziemy skłaniać się ku temu, by został on wcielony w życie. Ten system ma wady, ale też wielką zaletę: chyba w sposób rzeczywiście skuteczny odetnie media od wpływów politycznych i zapewni im stabilne finansowanie - ocenił Andrzej Walkowiak.
Dodane: 2010.03.10 13:30, Tagi: Bydgoszcz media publiczne parytety Radio_PiK Walkowiak
Komentarze
Serafinsky : JAŚNIE WIELMOŻNY PANIE HRABIO. Uczepił się Wasza Excelencja biednej AGA-DOR w kwestii dyskusji. Teraz , po czasie,widzisz Wasza Miłość nędzę paskudną , w której o sprawie babskiej dyskutują chłopy, a baby,baby o Łaskawco, siedzą za węgłem i nawet nie oddychają. Więc może byśmy uzgodniliśmy OBAJ,by te parytety,parytetomaniacy wsadzili sobie w parytetaż. Tak ? Ja TYŻ przepraszam. (2010.03.16 19:13)
Serafinsky : Panie Krzysztofie Piekarski. Ma Pan mój kciuk w górze. Faktycznie, od czasów "Dziewic Konsystorskich" nic się nie zmieniło. Tylko obłuda zmieniła odcienie swojej obłudy. Aga-Dor ma rację : gdzie te baby ? (2010.03.13 21:42)
Krzysztof Piekarski : Panie Andrzeju w poniedziałek koniec urlopu ... uff ... ! (2010.03.13 09:48)
Andrzej Adamski : To trudne, ale genialne. (2010.03.13 09:25)
Krzysztof Piekarski : Jednakże, postulat aby w Polsce Plus pojawiły się mądre, piękne kobiety, jest słuszny. Pierwszy za tym daję kreskę! (2010.03.13 09:18)
Andrzej Adamski : Zawsze jestem wdzięczny za tą radę.Wiara czyni cuda. Dzięki. (2010.03.13 08:58)
Krzysztof Piekarski : Panie Andrzeju, więcej wiary... (2010.03.13 08:30)
Andrzej Adamski : Panie Krzysztofie, boję się zapytać. (2010.03.12 21:17)
Krzysztof Piekarski : "Dziewice konsystorskie" - sa zbiorem felietonow Żelenskiego opublikowanych w latach 1928/9 na lamach "Kuriera porannego" zainspirowanych sztuka "Kwadratura kola" Katajewa... Boy bez owijania w bawełnę demaskuje oblude kosciola katolickiego w podejsciu do rozwodu, ktory de facto - w kosciele tym nie istnieje. Istniala jednak instytucja uniewazniania malzenstwa - i to wlasnie prawdziwe oblicze jej funkcjonowania odslania Zelenski w 'Dziewicach'. Za odpowiednia oplata mozna bylo bowiem uniewaznic KAZDE malzenstwo (co pozostawialo na pozycji straconej ludzi biednych): wystarczyly "dowody" swiadczace o niecheci posiadania potomstwa, pomylki w zapowidziach, rzekomy homoseksulizm, nieskonsumowanie małżenstwa (dzięki zabiegowi przywracania dziewictwa lub ukrywaniu potomstwa), etc., wreszcie zmiana religii. (2010.03.12 20:20)
Serafinsky : AGA-DOR. Doktor Boy popełnił-był tyż "Dziewice konsystorskie". He,he ! (2010.03.12 20:00)
Krzysztof Piekarski : Panie pośle pozdro i szacun!! (2010.03.12 19:48)
Krzysztof Piekarski : W gimnazjum uczniowie zaczynają palić, pić i chodzić na wagary - wynika z badań przeprowadzonych w Warszawie. Według naukowców, okres krytyczny to II klasa gimnazjum - wówczas nastolatki częściej wagarują, eksperymentują z używkami i ulegają złym wpływom rówieśników.Badania potwierdziły, że wraz z dojrzewaniem u nastolatków silniejsza staje się potrzeba doznań. Taką samą skłonność do ryzykownych zachowań mają uczniowie szkół publicznych i niepublicznych. Badania, których wyniki przedstawiono w piątek, prowadzili naukowcy z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie we współpracy ze stołecznym Biurem Edukacji. Materiał, który poddali analizie, pochodził z wypełnionych przez uczniów ankiet. . Jak zaznaczył dr Krzysztof Ostaszewski, kierownik Pracowni Profilaktyki Młodzieżowej "Pro-M" z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, który kierował zespołem naukowców, badano nie tylko zachowania uczniów, ale także starano się określić czynniki ryzyka, jak i czynniki chroniące przed takimi zachowaniami. Z ankiet wynika, że alkohol w ciągu ostatniego miesiąca piło 20 proc. uczniów I klas, 35 proc. uczniów II klas i 47 proc. uczniów III klas, a upiło się w ciągu ostatniego roku: 12 proc. uczniów I klas, 24 proc. uczniów klas II i 36 uczniów klas III. Choć raz papierosa w życiu zapaliło: 30 proc. uczniów I klas, 43 proc. uczniów II klas i 54 proc. uczniów III klas; w ostatnim miesiącu paliło: 9 proc. uczniów I klas, 18 proc. uczniów II klas i 27 proc. uczniów III klas. Kontakt z narkotykami miało: 5 proc. uczniów I klas, 10 proc. uczniów klas II i 17 proc. uczniów klas III; marihuanę w ciągu ostatniego miesiąca paliło 2 proc. uczniów I klas, 4 proc. uczniów II klas i 8 proc. uczniów III klas. Na wagarach było: 12 proc. uczniów I klas, 23 proc. uczniów II klas i 25 proc. uczniów III klas. Kłopoty z policją miało: 11 proc. I-klasistów i po 14 proc. II- i III-klasistów. Ubliżało nauczycielom: 20 proc. uczniów I klas, 26 proc. uczniów II klas i 27 proc. uczniów III klas. Bójkę z kolegami miało w ostatnim roku: 33 proc. uczniów I klas, 28 proc. uczniów II klas i 24 proc. uczniów III klas. Przemocy ze strony rówieśników doświadczyło: 38 proc. I-klasistów, 36 proc. - II-klasistów i 33 proc. - III-klasistów. - To jedyny obszar badania, w którym wskaźnik złych zachowań spada. Mają na to wpływ działania szkoły, wsparte przez procesy naturalne, takie jak: to, że walka o pozycję w grupie odbywa się z reguły w pierwszej klasie gimnazjum oraz dojrzewanie i związana z nim coraz większa umiejętność panowania nad impulsami - powiedział Ostaszewski. Z badań wynika także, że jeśli chodzi o rozwój zachowań ryzykownych, to gimnazjaliści ze szkół niepublicznych nie są lepsi niż ich rówieśnicy ze szkół publicznych. - Do pierwszych klas gimnazjów niepublicznych trafia młodzież grzeczniejsza od rówieśników z gimnazjów publicznych. Pierwszoklasiści z niepublicznych rzadziej piją, palą, używają narkotyków, popełniają wykroczenia i wagarują. Jednak w ciągu trzech lat nauki doganiają rówieśników ze szkół publicznych w zachowaniach ryzykownych. W trzeciej klasie większość różnic zaciera się lub zupełnie znika - mówił Ostaszewski. Badania wykazały także, że do czynników ochronnych przed takimi zachowaniami jak: agresja, wykroczenia i wagary, należy pozytywny stosunek nauczycieli do uczniów; przed wykroczeniami i wagarami pomaga chronić też udział nastolatków w praktykach religijnych, a przed substancjami psychoaktywnymi i wagarami chronić pomaga udział w atrakcyjnych zajęciach pozaszkolnych. - Grupowe zajęcia sportowe, choć pożyteczne z wielu względów nie ograniczają zachowań problemowych. Ze względu na to, że na zajęcia te trafia młodzież, która ma silną potrzebę doznań, konieczna jest większa troska o tych nastolatków i duże umiejętności wychowawcze trenerów - zauważył Ostaszewski. Jak zaznaczył, inaczej takie zajęcia mogą przekształcić się w środowisko ryzyka. Badacze podkreślił, że bardzo ważnym czynnikiem ochronnym jest rodzina wspierająca młodego człowieka - gdy w rodzinie zaczyna dziać się gorzej, pojawiają się zachowania problemowe. Czynnikami ryzyka są także m.in. niskie wykształcenie rodziców, problem alkoholowy w rodzinie czy wychowywanie w rodzinie niepełnej. Obecny na prezentacji wyników badań wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński zauważył, że czas nauki w gimnazjach to bardzo trudny dla gimnazjalistów okres. Trafiają oni do tej szkoły, w bardzo trudnym dla siebie momencie rozwojowym. Jest to dla nich też zupełnie nowa szkoła: z nowymi nauczycielami, nowymi wymaganiami oraz nowymi koleżankami i kolegami. Zaznaczył, że wyniki badania władze Warszawy śledziły na bieżąco. - Efektem tego jest praca z nauczycielami. Ponad 600 nauczycieli uczestniczyło bądź uczestniczy w specjalnych zajęciach, które mają im pomóc w pracy z uczniami. Mamy też zajęcia dla rodziców - kłopoty wieku gimnazjalnego to nie tylko problem szkoły, lecz wszystkich dorosłych, od rodziców poczynając. Wzrasta też liczba ofert zajęć pozalekcyjnych dla młodzieży - mówił Paszyński. Badaniami objęto ponad 3100 gimnazjalistów ze 150 klas w 90 gimnazjach. Uczniowie szkół publicznych stanowili 89 proc. badanych, a uczniowie szkół niepublicznych - 9 proc. (co odpowiada strukturze szkół w Warszawie). 2 proc. badanych to byli wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii. Nastolatkowie byli badani trzykrotnie: w I klasie (rok szkolny 2006/2007), II klasie (2007/2008) i III klasie (2008/2009). W Warszawie funkcjonuje 255 gimnazjów: 154 publiczne (w tym 40 specjalnych) i 79 niepublicznych. Uczy się w nich ponad 43 tys. nastolatków. (2010.03.12 19:20)
Krzysztof Piekarski : Wśród ssaków samce walczą o najlepsze, pod każdym względem, samice! Rozmnażanie jest przywilejem a nie obowiązkiem! Rodzaj ludzki nie jest, pod tym względem, wyjątkiem! (2010.03.12 19:15)
Krzysztof Piekarski : Staropanieństwo nigdy nie było karalne! (2010.03.12 19:09)
Andrzej Adamski : Miła Agato Doroto.Zawsze chciałem być służącym w porządnym domu.Tylko gdzie takie domy? Przemyśl kwestie genialności kobiecego"gatunku",ale i męskiego również.Odnieś do norm /polecam chrześcijaństwo/.Jeśli będziemy normalni,nie będzie absurdów.Tylko czego my chcemy? (2010.03.12 18:15)
Aga-Dor : Bardzo Panowie pięknie rozprawiali,szkoda że nie także o zgubnych skutkach plam na Słońcu. W mojej intencji było wykazanie obyczajowego absurdu,który w żaden sposób nie poprawia sytuacji kobiet w Polsce, więc po co tu wywlekać jakieś parytety. Mam wrażenie, że ciągle bliskie są upiory z "Piekła Kobiet", "Reflektorem w Mrok" Boya, a Pan Serafinsky ma rację. Co do KLEJENIA SKORUP, to owocne zajęcie ma wielkie znaczenie dla muzeów, zwłaszcza archeologicznych. Widziałam tu bywające kobiety,ale jak zwykle, gdy trzeba,pochowały się za kije do mioteł. (2010.03.12 17:44)
maciej polakowski : Wracając tokiem dysputy do patytetów , należy wspomnieć ,że to jedynie medialne bicie piany. Na gruncie obecnego prawa ( Konstytucji ) parytety są niezgodne z prawem. Per analogiam z pdobną sytuacją mieliśmy do czynienia na początku lat 90-tych, przy przyjęciach kandydatów na Akademie Medyczne. Wtedy to obowiązywał parytet mężczyżni/kobiety - 50/50 . Kobietom nie odpowadał taki podział , bo chciały więcej. Zaskarżyły taki stan rzeczy do Trybunału Konstytucyjnego . Ten uznał tą formę podziału za niezgodny z prawem i nakazał zaniechanie stosowania prytetów. (2010.03.12 14:50)
Andrzej Adamski : Panie Krzysztofie.A co to jest rzeczywistość? Dziwne pytanie, a jednak. Rzeczywistość tworzą ludzie, my,także ja i oczywiście Pan. Sądzę, jestem przekonany,że rzeczywistość lepszą tworzą osoby etyczne.Kiedy koniec "urlopu",a może... Trudno uwierzyć? Pozdrawiam, A A. (2010.03.11 22:14)
Krzysztof Piekarski : Panie Andrzeju Adamski rozumiem,że "etyka głupcze" to parafraza z Clintona. Ale nie trafiona, zaczyna się od haseł a kończy się na cygarach. Etyka nie ma nic do rzeczy wobec brutalnej rzeczywistości. W średniowieczu w Europie istniały niepisane zasady prowadzenia wojny ale stosowali je tylko chrześcijanie i tylko wobec siebie. Mongołowie i Arabowie już ich nie stosowali, chrześcijanie wobec nich także nie! (2010.03.11 21:33)
Stan Surma : @ Aga-Dor : Na Boga, o czym tu się rozprawia ? Chcecie kobiety w medium publicznym,to macie. Nazywam się Agata Dorota (...)" Poruszyło mnie Pani wyznanie. Nie oceniając słuszności orzeczenia sądu, nie znając jego uzasadnienia, ani relacji 40-latka męża - mam jednak refleksję: jeśli orzeczenie było niesprawiedliwe, to mogła wchodzić w rachubę stronniczość poprzez znajomości b. męża ze składem sądu: męsko-damskie, męsko-męskie, albo... (2010.03.11 10:40)
Stan Surma : Popieram pana posła Walkowiaka! "te baby, ach te baby..." - pewnie chcą wzniecić nową wojnę trojańską? (Parysa już mamy, Helena pokutuje na blogach...) (2010.03.11 10:06)
Krzysztof Piekarski : Na razie pole bitwy i czas wybierają ci o których Pan wspomniał. My sie tylko dostosowujemy. (2010.03.11 09:16)
Andrzej Adamski : "Etyka głupcze" To o czym Pan pisze ma wspólny mianownik.Przecież Pan wie co to Bank rezerw federalnych, Goldman..., i jeszcze troszkę. Pan wie w co wpuszczeni zostaliśmy i się cieszymy w słupkach "badaczy". Pan wie co to jest "kłótnia w rodzinie", "gromek" i jeszcze coś. "..ale zawsze wiem co to jest nadzieja" /z wiersza Stefana Pastuszewskiego/. Polska Plus chce wkroczyć na normalną drogę, czy się uda choć jeden krok,czy wyczuwalna szczerość intencji okaże się prawdą, co na to "gromek",.. Panie Krzysztofie, gdzie Pan przesadził korzonki? (2010.03.11 09:08)
Krzysztof Piekarski : Modnym tematem w przyszłym sezonie będzie: obniżenie wieku czynnego prawa wyborczego. (2010.03.11 08:27)
Krzysztof Piekarski : Problem parytetów to jeden z tematów typu : aborcja, in vitro, itp. Ludek polityczny musi po prostu mieć czym się okładać. Zaś Panowie z Wall Street będą mieli czas nas doić dalej! (2010.03.11 08:25)
Krzysztof Piekarski : Bank inwestycyjny Goldman Sachs jest podejrzany o to, że pomagał Grecji ukryć rzeczywistą wysokość swojego długu. Poinformował o tym szef zarządu amerykańskiej Rezerwy Federalnej Ben Bernanke. Podczas przesłuchań w Kongresie Ben Bernanke powiedział, że amerykańskie służby nadzoru finansowego zażądały od Goldman Sachs przekazania dokumentów dotyczących współpracy z rządem Grecji. Prowadzący dochodzenie chcą między innymi sprawdzić, czy przedstawiając ofertę sfinansowania długu Grecji w latach 2000-2002 amerykański bank nie wprowadził w błąd inwestorów w sprawie rzeczywistej wysokości zadłużenia tego kraju. Prowadzone przez amerykańskie władze dochodzenie dotyczy również działalności inwestorów spekulacyjnych, którzy w ciągu ostatniego roku, posługując się derywatami finansowymi CDS (Credit Default Swap), mogli manipulować wysokością stóp procentowych, po jakich Grecja pożyczała pieniądze. '"Mamy do czynienia z sytuacją, w której duże instytucje finansowe wzmacniały kryzys finansowy w jednym z państw dla osiągnięcia prywatnego zysku" - powiedział przewodniczący senackiej komisji systemu bankowego Chris Dodd. A my tu znowu o Cześku i Maryni .... (2010.03.11 08:18)
Krzysztof Piekarski : W tym, sensie, że jak tak dalej pójdzie wszelkie tego typu dyskusje nie będą miały wszelkiego sensu. Zmierzamy wprost w kierunku Grecji i Argentyny! (2010.03.11 08:03)
Andrzej Adamski : Panie Krzysztofie.Co się dzieje? Chyba Pan zgodzi się, że jak będzie tematem audycji budżet, będzie o budżecie. Panie Serafinski.Ostatnio kobietki wywalczyły sobie prawo pracy na górniczym przodku. Szkoda,że wiele z nich nie chce być sobą.Parytet jest dobry w łóżku. (2010.03.10 21:02)
Andrzej Adamski : Pani Agato Doroto. Pisze Pani o kilku absurdach. Jednym z nich jest sytuacja, w której dorośli, w dojrzałym wieku, zapewne nieprzeciętni ludzie, nie wiedzą co robią, co sobie obiecali /nie wiem czy ślubowali-to ważne/,że mają owoc swej miłości-dziecko, że.. Trzeba puknąć się, może lepiej, zastanowić się nad sobą, zostawić swe egoizmy i pokleić rozbite naczynie,dla dobra trzyosobowej rodziny.Reszta absurdów zniknie. Tylko trzeba być Kimś i chcieć. Wszystkiego dobrego. Andrzej Adamski,Bydgoszcz. (2010.03.10 20:53)
JWPhr : Przepraszam panią, ale w czym dyskusja pani przeszkadza? Współczuję z powodu wyroku, ale żeby mieć wpływ na decyzję zapadającą w sądzie to trzeba być sędzią... Więc cośmy pani zawinili? ;) (2010.03.10 19:07)
Aga-Dor : Na Boga, o czym tu się rozprawia ? Chcecie kobiety w medium publicznym,to macie. Nazywam się Agata Dorota Sojka (po mężu) i po czterech latach zmuszona byłam odejść od małżonka, bo okazał się maminsynkiem,człowiekiem nikczemnego usposobienia, chociaż lat ma prawie 40. Wysoki sąd rejonowy w Szczecinku ( Zachodniopomorskie ) decyzją z dn.29/01/2010 r.postanowił do czasu orzeczenia o rozwodzie, ustalić miejsce pobytu naszego jedynego dziecka - córki - przy mężu, ustalając przy tym sposób mojego widzenia się z dzieckiem i godziny. Więc chociaż nikt nie pozbawił mnie praw rodzicielskich, ani ich nie ograniczył, dostęp do córki mam utrudniony,bo nie mogę z nią przebywać bez asysty męża,który ne pozwala mi na wyjście z dzieckiem z domu,w którym już nie mieszkam. Jak to się dzieje, że pracującą kobietę,dysponującą wyższym standardem bytu, dyskryminuje się na rzecz jej, nie długo, byłego męża ? To jest to państwo prawa ? Tak się chroni dobro dziecka, czy niepracującego tatusia,będącego na dobrą sprawę,na utrzymaniu jego matki,a mojej "niezwykłej" teściowej ? Gdzie są granice polskiego absurdu ? (sygnatura akt IIIR Nsm.13/10) O całej sytuacji powiadomiłam Rzecznika Praw Dziecka i cierpliwie czekam na cokolwiek - już drugi miesiąc. Po pierwszej sprawie rozwodowej, mój małżonek domaga się pieniedzy za dostęp do dziecka,uważając,że należy mu się gratyfikacja za cztery razem spędzone lata. Państwo mówicie tutaj o fantastyce,snujecie poglądy mające tyle wspólnego z rzeczywistością,ile obecne prawo ma wspólnego ze sprawiedliwością. Ciekawe, prawda ? (2010.03.10 18:02)
Krzysztof Piekarski : A deficyt budżetowy największy od wielu lat! (2010.03.10 15:09)
Serafinsky : Doprawdy nie wiem,co jest ważniejsze : sztucznie wygenerowany parytet, czy bezdyskusyjna solidarność płci. Solidarność, której nie było nie ma i chyba nie będzie. A szkoda. (2010.03.10 15:05)
