Poprę tego, który mi więcej obieca
Bacznie śledzę wypowiedzi kandydatów. Do ich notowania mam folderek w komputerze - mówi Ludwik Dorn w wywiadzie dla Rzeczpospolitej.
Zobaczymy, kto przejdzie do II tury - odpowiada Dorn na pytanie kogo poprze w "finałowej" rozgrywce.
Na uwagę dziennikarki, że przecież to widać kandydat na prezydenta stwierdza: - Może pani wzrok sięga pół roku naprzód. Ja jestem bardziej przyziemną istotą, bez zdolności jasnowidzenia.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują dziś, że tak będzie. Albo Komorowski, albo Kaczyński - upiera się Małgorzata Subotić.
Tak wskazują dziś, ale czy tak będzie np. za miesiąc? Widzę powtarzalną okoliczność: wybory prezydenckie w Polsce zawsze czymś zaskakiwały - mówi Rzeczpospolitej Ludwik Dorn.
Dodane: 2010.04.01 11:40, Tagi: Dorn Rzeczpospolita Wybory prezydenckie
Komentarze
Serafinsky : Obiecanki-cacanki.Nie jesteśmy USA,ani Francją. Bliżej do BRD i do Italii. Bliżej do sanacji : " Tyle znacy,co Ignacy,a Ignacy g..no znacy ! " . (2010.04.01 18:22)
